Chwilo trwaj!
Od czwartku wiemy, że brzuszkowy świat opływa nasza córeczka. Maksiuń będzie starszym bratem dla siostry i ... nadal w to nie dowierzam. To jak kolejne życzenie, pomyślane przy zdmuchiwanych świeczkach na urodzinowym torcie, które ma się spełnić. Dziecko. <3
Inny świat dla męża, inny dla mnie, bo z perspektywy bycia mamą dziewczynki. Wszystko będzie inne, a przecież podobne.
Ta ciąża kilka razy przestraszyła mnie. Ale nie mam czasu na strach, rozmyślanie. Nie przy żywiołowym, pełnym kolejnych pomysłów prawie dwulatku. :) Maksiko jest szalony w swej radości, zabawny, chłopięcy, spontaniczny, choć chyba to dotyczy każdego dziecka.... Kochający i kochany. Cudny jest.
Jejuu gdy urodzi się malutka I., Maksiol będzie dwulatkiem w stażu dwumiesięcznym i ...już czekam na jego kolejne umiejętności i samodzielności.
Mieszkanie nam się kurczy.
Wiesz, zastanawiamy się nad zmianą. Ale czy to będzie za rok, czy za kilka lat to temat ciągle żywy i ... zmienny. Będzie nas 4 do końca tego roku + osobistość w postaci Bulwozaura, a wszystko to na 32 metrach. I rzeczy przybywa, pomimo sprzedaży, i rozdawajki i jakby czasem oddechu brak. A z drugiej strony. Nie w takiej ciasnocie, warunkach ludzie żyją. Wtedy w myślach, choć też coraz częściej na głos protestuję i mówię, czy ja jestem "ludzie"? Nie chcę i nie muszę mieć tego, co ktoś.
W tym roku, odpuszczamy temat. Więcej nerwowości niż jest to konieczne - nie potrzebujemy. Czekamy na nasz Cud. <3
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niespodzianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niespodzianka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 23 czerwca 2018
sobota, 23 sierpnia 2014
Smakowita sobota.
Po pysznym obiedzie...
Mąż działał w kuchni.
Uwielbiam domową pizzę! Trochę mniej
kukurydzę na niej (choćby warzywa
śpiewająco zapewniały, że są słodkie i bez gmo ;)).
Podwieczorek.
Zaległy książkowy prezent imieninowy.
Czy ktoś tych dzieci nie kocha ? ;)
Nie wierzę!
Wszystkie troski zostawiam na po-łikendzie. Zabieram się za lekturę.
Dobrego dnia!
niedziela, 20 lipca 2014
Na urlopie.
Urlop mija mi niestandardowo.
Od wtorku jestem przeziębiona – bosko! Smarki po pas, ból
gardła, opryszek na nosie (nos zdarty do żywej tkanki plus oprycha. gut), oczy
zaszklone. Jestem dygotem spod koca. A na dworze lato w pełni. Jeeej!
Dodatkowo popełniłam
wczoraj coś czego nie powinnam się tykać aż do końca urlopu, czyli do
przyszłego piątku.
Wzrok się mącił (prócz przeziębienia dopadła mnie migrena),
ból za okiem wywijał piruety, a ja zasiadłam do kompa. I co ? Ano popatrzę sobie na wyniki z
laboratorium luxmedu, może są wyniki przeciwciał przeciw B2-glikoproteinie. Były.
Wyczekiwane aż dwa tygodnie.
I co ? Miano IgG graniczne, IgM poniżej 3.
Ja w ryk. Męża niema, pojechał po zakupy…
Szukam w wyszukiwarce co to oznacza … wzrok się mąci. Łeb i
oko już nie boli tylko napierdala … Wtedy przyjeżdża M., otwieram mu drzwi - cała zawyta, z
glutami rozsmarowanymi po całej twarzy, oczami jak szparki. Nieboskie
stworzenie.
Tłumaczenie. Lepiej że coś wiemy, lekarz opowie mi dokładnie
co i jak, może trzeba brać jakieś leki, może nie. No i wynik graniczny. Może
trzeba powtórzyć ? Na co ja ochoczo przytakuję. Trochę się uspokajam. Ból głowy
nie mija, ale słabnie.
Wieczorem zasiadamy do filmu. „Za 5 dolarów”. Film warty
obejrzenia już choćby po to, by zobaczyć Christopher’a Walken’a :) Ogólnie kino
drogi (ale bez wielkiego rozmachu, w zdjęciach ;) itp), relacje syn – ojciec, niechęć,
zrozumienie, pogodzenie … taki telegraficzny skrót.
Co do dolarów. Robiąc porządki w szafie i przenosząc się z
jednej do drugiej (szafy), w pudełku na skarpetki znalazłam 10$ Serio! I to w kopercie :)
Dawno, dawno temu Mama dała mi je z - w tej chwili - niewiadomego dla mnie
powodu. Schowane, zapomniane. Wywołały uśmiech niedowierzania. Szkoda, tylko, że dolar
jest za niecałe 3zł ;) Ale, darowanemu itp itd
Z rana radosny sms - mms. Pierwsze z ‘letnich dzieci’ jest
już po tej stronie brzuszka :)
Śliczna mała Dziewczynka !
Zazdroszczę bardzo, ale jest to rodzaj zazdrości, bez
dodatku różowej mgły złości, zawiści i niechęci.
Jednak łza się zakręciła, i to niejedna, Groszek byłby młodszy
tylko o miesiąc z hakiem ….
Witaj na świecie Maleńka !
Swoją drogą co za wdzięczna nazwa - urlop :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
