wtorek, 11 listopada 2014

Odpuszczam, chyba ...



Nie radzę sobie ze smutkiem i złością. Zalewa mnie żal, gorycz …
Wczoraj, przed snem powiedziałam M., że nie zależy mi na tym cyklu. Zero testów owulacyjnych, zaglądania w kalendarz (aha ciekawe kto wymaże mi z głowy 03.11?), sprawdzania co słychać ‘tam’, na dole ... jakby ciało nie dawało mi znaków, że to ‘ten czas’ … Postaram się nie wsłuchiwać w siebie … choć to pewnie niemożliwe.
Nie wiem po co się oszukuję, ale tak bardzo chciałabym by mi nie zależało. Tak jak miało to miejsce jeszcze dwa lata temu … Chryste, dwa lata temu przy składaniu opłatkowych, noworocznych życzeń o dzieciach, powiększeniu rodziny jeżyłam się i krótkim, nieuprzejmym parsknięciem ‘nie teraz’ zbywałam członka rodziny M. lub swojej.
Zeszłe święta były inne.
W wigilię powiedzieliśmy moim Rodzicom o ciąży, Rodzice, Brat w lekkim szoku … by za chwilę gratulować. Rodzice M., jego siostry – podobne reakcje, powiększone o …spekulacje teściowej do kogo Groszek będzie podobny, do rodziny A, czy K., a może … Pamiętam, że zezłościłam się w duchu okrutnie i cichutko poprosiłam, by podobieństwo do teściowej było minimalne … dziecinne i głupie. Ile bym dała, by w te głupie gadki mogły się ziścić. Byśmy mogli spotkać się dziś, posiedzieć przy pysznym ciachu, pospacerować po wąwozie i zastanawiać się w kogo wda się malutek, gdy podrośnie …

Ile będzie wszystkich prób? Tygodni, miesięcy … lat oczekiwań? Czy tylko dwie drogi przed nami …?
Każdy miesiąc to nadzieja. To zawód. Huśtawka emocji.

Dziś na naszym balkonie nie łopocze flaga. Powiewa pranie, suszą się buty …Dzień podobny do poprzednich słonecznych i przyjemnych dni.
Tylko tak smutno mi dziś. 

Za chwilę robię kolejną dużą herbatę. Serial, czy Robert Rankin? A może kolejna dawka 'seans z allegro' ? Muszę skończyć z tymi ciągotami do zakupów przez neta!

środa, 5 listopada 2014

I nic.



Ostatnio usłyszałam komplement na swój temat.
To nieczęste wydarzenie, tym bardziej wychodzące z ust kobiety, koleżanki.
Podobno promienieję i 'widać' we mnie spokój. Cóż…  świadomie i ze znawstwem wkładana codzienna maska najwidoczniej działa cuda. Plus koleżanka, to nie przyjaciółka.
Jestem wytrenowaną wersją samej siebie.
Tylko M. widzi mnie - codzienną - bezradną, bezbronną, tchórzliwą i niewierzącą.
Uprzedzam.
Nie, tym razem znowu się nie udało.
Tak, wiem, okres 4 miesięcy starań to niewiele, ale mam dość. Kurwa mam dooooooość!

Po miesiączce idę do fryzjera. Postanowione. Włosy co prawda nie przejdą diametralnej metamorfozy, ale długość do talii (ha ha talia i ja :)) oraz połamane końcówki to zbyt wiele.
Potrzebna mi zmiana.
Kurs na ….?

sobota, 1 listopada 2014

Parę słów.



Na nowo uzależniłam się od dwóch rzeczy.

Werbelek.

Uno.
Kisiel słodka chwila (gruszka z czymś-tam), właśnie wypiłam kubek i myślę o kolejnym. Ale. Jako, że siedzę w małym pokoju i oglądam serial (w tle werbelek na drugi punkt), a nasza kuchnia to w zasadzie aneks w dużym pokoju i M. się wcześniej położył, to daruję sobie moją drugą chwilę słodyczy. Chlip chlip…

Dos.
Przyjaciele.
No KOCHAM ten serial!!
Co chwilę, muszę się w duchu mitygować, by ciszej kwiczeć ze śmiechu, by Mąż się nie zbudził ;) Nie lada wyzwanie :D

Otulona smakiem gruszek, przyjaźni i miłości, kończę ten dzień pełen spotkań z Rodziną oraz myśli o bliskich memu sercu.

Dobranoc.

poniedziałek, 27 października 2014

Cztery łapy.



Piesunowi na dniach skończyła się odporność przeciwko wściekliźnie. OK, może to niezupełnie tak działa, ale książeczka zdrowia naszej bulwy informowała, że najwyższy czas udać się na szczepienie.
Do ‘łapek…’ weszłam nieufnie. Ostatnia lecznica pięknie nas wydymała z kasy, a psa nafaszerowała antybiotykami, oxycortem, co było zupełnie niepotrzebne, ale o tym dowiedzieliśmy się później.
Także weszła do nowego miejsca najeżona ;) a wyszłam …zachwycona! Nie mogłam się opanować i co chwila słałam smsy do Męża, że Pani Doktor jest wspaniała, cudowna, z powołania itp. Emotkom końca nie było, podobnie wykrzyknikom …

Rzeczywiście Pani, nie przyjęła nas rzutem na taśmę, a ciepło, z duża dozą empatii, no i fachowo. Buldożer został osłuchany! (pierwszy raz!!), miał sprawdzone zęby, węzły chłonne, brzuszek. Pani doktor powąchała mu nawet! uszy! (częsta buldozia przypadłość to grzyby, nie wiem jak jest z innymi rasami), poradziła co stosować na zmiany na kufie (octenisept, który zdaje stosuje się również u noworodka do przemywania pępka…), przyglądała się skórze, oceniała sierść … normalnie rozpływam się. No i te komplementy, że pies bardzo zadbany i widać w nim radochę z psiego życia :D

Szczepienie przebiegło bez jakiegokolwiek zgrzytu. Good doggie !

Poza tym były pytania o kąpiele, odrobaczania, pozostałe szczepienia, jedzonko. Na koniec psiut został zważony. 13,7 kg – brawo. :)
Pani Doktor, to właściwa osoba na właściwym miejscu. Drobiazgowa, ze wspaniałym podejściem do źwierza ;) Powoli wszystko wyjaśniająca i tłumacząca – uwielbiam ją!

Za półgodzinną wizytę – porady oraz szczepienie – zapłaciłam 25zł. Dobry dil :]

Podobno buldożynka może być osowiała itp. … no jakoś nie widzę … okrutnie męczy o krążkowanie, a w tej chwili zajmuje się swoją kostką …

Jak wspomniałam ...wykrzykników moc...

Buldożerro we własnej osobie.
skupiony na działaniu ;)

środa, 22 października 2014

Premierowo.



Podarunek. Od premiera.
Wyczekiwana od miesiąca, co prawda z mniejszą dawką emocji niż przy spodziewanym-nie spodziewanym okresie, spóźniona …coraz więcej podobieństw… w końcu – jest!
I tu bez rozczarowania.

Nowe rzeczy traktuję z nabożną czcią. ;) W tym przypadku, tak samo.
Oglądanie, głaskanie, przekładanie, w myślach …rama (nabożna cześć, więc w ramki ;D)? czarna ribba? Niee, nie teraz, choć może kiedyś… Wąchanie. Tak tak, lubię zapach papieru, choć czasem farba drukarska tak daje po nosie, że można zemdleć. :)
Kilka dni mapa przeleżała na półce pod stolikiem.
Wracam do niej.
Lubię oglądać na raty, cokolwiek to znaczy przy dwustronicowej karcie papieru …:)

Mapa zawiera najważniejsze (co było do przewidzenia) wydarzenia od 1989 roku, choć wspomniana jest historia od komunistycznego zniewolenia, czyli od 1944 roku.
Telegraficzny skrót – bardzo fajnie przedstawiony.
Ma świetną kolorystykę.
Karteczka z polskim światem zwierząt – CUDO!   
Widząc województwo w którym mieszkam, mimowolnie uśmiecham się i serducho rośnie, bo kocham moje miasto. I czuję, że dobrze mi tu i teraz.

Logowanie na stronie https://mapa.premier.gov.pl/ trwa chwilę, potwierdzenie @, jeszcze krócej. 

Mapa.
mapa + zwierzyna